środa, 25 sierpnia 2010

Wildlife

Piszemy kilka słów z małej drewnianej chatki w lesie, gdzie śpimy razem z facetem w naszym mniej więcej wieku:) Opowiada bardzo interesujące historie, głównie o niedźwiedziach;P Dzisiaj byliśmy w Parku Narodowym Denali, jechaliśmy tak zwanym shuttle bus, 4 godziny w jedną stroną w głąb Denali. Dookoła nic, tylko wszechogarniająca cisza i monumentalne góry wraz z najsłynniejszym sześciotysięcznikiem Denali na czele. O dziwo, przez kilka godzin nie byl zasłonięty przez chmury i widzieliśmy go w całym majestacie. Potem 2 godzinna wycieczka w dzicz i powrót busem ok. 3 godzin. Po drodze
widzieliśmy mnóstwo dzikich zwierząt z okna autobusu: karibu, losie, niedźwiedzie, orły, wiewiórki ziemne, lisy, owieczki Dalla... A potem jak pykaliśmy autostradą to na wyciągniecie ręki pasły się 2 łosie!! No, prawdziwa dzikość:) I dobry obiad w restauracji dzisiaj zjedliśmy, więc jesteśmy zadowoleni, po drodze wzięlismy prysznic na polu namiotowym (od osoby po 4 dolary z ręcznikiem;P), bo ten facet, u którego śpimy (już druga noc) nie ma łazienki. Oto cały urok Alaski:)

2 komentarze:

wlad pisze...

Dzięki wam poczytałem sobie o
Denali - Denali National Park and Preserve.

Usłyszałem nowe pozdrowienie, no to czołg

Anonimowy pisze...

miało być no to czołgiem